3/31/2012

Last Day of Magic

Cały dzień po głowie chodzi mi "Last Day of Magic" The Kills. Mógłby być opener, mogłoby być +25 stopni i mogłyby zacząć się wakacje. Tymczasem trochę przygnębia mnie myśl o końcoworocznych egzaminach z francuskiego i o godzinach nauki. Dziś w poście przedstawiam moją koronkową sukienkę, której prawie nigdy nie noszę, chociaż ją uwielbiam. Enjoy!
foto Jagoda Brzozowicz






dress/ berschka
shoes/ h&m

11 komentarzy:

isa pisze...

o jaa, uwielbiam the kills :D a sukienka bardzo ładna ;)

BORN TO BOTHER ME pisze...

pierwsze zdjęcie jest olśniewające!

Domi pisze...

Tak to jest z koronkowymi sukienkami, tak naprawdę rzadko jest okazja, żeby je założyć. Mam podobną, piękną koronkową sukienkę, ale jak na razie włożyłam ją raz i nie mam pojęcia kiedy założę ją znowu... ;)
http://domi-lapetiterobe.blogspot.com/

Anna Bartosik pisze...

Pięknie wyglądasz.

Karolina pisze...

piękne zdjęcia!

paaulaa pisze...

magiczne zdjęcia!:)

Rykoszetka pisze...

Fajne zdjęcia. Też bardzo lubię tę piosenkę.

G. pisze...

Troszkę mroczne, ale fajnie, klimatyczne zdjęcia:)

My Gaby pisze...

Soooooooo beautiful photo!!! love it!

http://dancingwithtearsgf.blogspot.com/

eveetlacaroline pisze...

Sukienka prezentuje się ślicznie.

Anonimowy pisze...

Bardzo lubie wchodzic na twojego bloga. Szkoda tylko, ze zazwyczaj zdjecia sa w takiej slabej jakosci :(