8/13/2012

Miami Horror - Holidays



Po długiej przerwie witam ponownie, wracam do blogowania, a wraz ze mną Miami Horror - Holidays, czyli soundtrack życia, a właściwie można powiedzieć, że wakacji. Powrót do szarego, łódzkiego życia był dla mnie straszny po prawie 2 tygodniach spędzonych w Hiszpanii. To naprawdę piękny kraj. Po drodze odwiedziłam również Paryż, ale o tym w kolejnych postach. Na razie zaczynam od końca, czyli od ostatniego dnia pobytu w Lloret de Mar. Wybrałam na tę okazję różową, asymetryczną sukienkę z Mango, która od momentu zakupu jest jedną z moich ulubionych. Do tego balerinki w kolorze nude, które niestety okazały się śmiertelnie niewygodne, standardowo brązowa torba i bransoletka, którą ukradłam, tym razem Monice.


dress/ MANGO
shoes/ reserved
bag/ h&m


7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

skąd okulary?

Eve Gore pisze...

piękna laleczka

Anonimowy pisze...

masz strasznie zniszczone włosy :( może je podetnij i jakieś odżywki?

Faustyna i Paulina pisze...

Piękna sukienka, świetnie w niej wyglądasz:)

Rykoszetka pisze...

O rety, znów zachwycam się Twoją śliczną buzią <3

Ania pisze...

Fajny i ciekawyblog. Bardzo urzekla mnie Twoja uroda. Jesteś prześliczna i taka naturalna. Tak trzymaj! Pozdrawiam. Ania ;)

klauduszka pisze...

piękna <3