11/19/2014

allblackeverything

Moja aktywność na tym blogu to jedno wielkie nieporozumienie, ale w końcu jestem. Pierwszy post od miliona lat i nie ostatni w tym miesiącu. Należą mi się wielkie gratulacje. Jeśli chodzi o stylizację to w czerni mogłabym przechodzić całą jesień i zimę. To idealny kolor dla ludzi takich jak ja, czyli leniwych i nigdy nie wiedzących dokładnie w co mają się ubrać. Zdjęcia wykonała cudowna Elwira Szczęsna.

PS Jeśli wśród was osoby, które zajmują się fotografią i chciałyby zrobić mi zdjęcia to zapraszam do pisania na mój adres e-mail (lroxys@wp.pl) lub kontaktowanie się poprzez wiadomości prywatne na moim facebook'owym fanpage'u >CLICK<















6/03/2014

Green coat for Santa's elf

 W przeciwieństwie do mojego ukochanego króliczka, mój blog to jedno wielkie zaniedbanie. Moje lenistwo w tej sprawie przewyższyło wszystko, dlatego piszę sobie ten wspaniały, piękny wpis w okresie kiedy nie powinnam tego robic, kiedy każdy leniwy uczeń stara się poprawic to co spartolił przez cały rok szkolny. Całe szczęście, mój królik wspaniale pomaga mi w nauce, zjadając podręczniki bez opamiętania.
  Z opublikowaniem zdjęc czekam chyba od marca, z jeszcze kolejnymi chyba od grudnia. Z przedstawieniem wam mojego zielonego (ukochanego) płaszczyka czekałam pewnie z dwa lata. Nie mam wspanialszego płaszczyka, w tym jedynie mogę poczuc się niczym elf Świętego Mikołaja przez cały rok. Bo mimo, że płaszczyk jest wełniany to idealnie nadaje się na okres wiosenny lub jesienny. Dobrałam do neigo spódniczkę uczennicy i kwiatową apaszkę. Wszystko takie kochane i takie piękne, a zdjęcia robiła Elwira Szczęsna, która jest super i której bardzo dziękuje!

PS zapraszam na mój INSTAGRAM @roksana_kazmierczak













2/06/2014

FAUX FUR

   Któż by nie chciał przedłużyć sobie ferii o kolejny tydzień? Ja przedłużyłam, ale tylko przez dziwną chorobę, która zamieniła się w okropne zapalenie spojówek. Gdy patrzę na mój stan nasuwa mi się na myśl jedno wspomnienie z dzieciństwa. Pamiętam pewne wakacje na działce u moich dziadków i wielką kocicę, która usadowiła się w garażu żeby urodzić swoje dzieci. Kiedy już to się stało oczekiwałam widoku uroczych, malutkich kotków, a razem z moim dziadkiem i siostrą znaleźliśmy zaniedbane maleństwa z zaropiałymi oczkami, które potem moja babcia przemywała rumiankiem. Mój stan jest podobny, czuję się jak mały zaniedbany kotek po którym dodatkowo jeszcze przejechał czołg.
   Z rozżaleniem i smutkiem powinnam przejśc, może trochę mało zręcznie, do mniej przykrego tematu jakim jest moja stylizacja. Zdjęcia zrobiła Ewa Falczewska milion miesięcy temu kiedy nie było jeszcze śniegu. Moje ultra cieplutkie futerko nie było mi wtedy jeszcze tak bardzo potrzebne, wielki wełniany komin też nie, jednak zakładałam te części garderoby sądząc, że już jest zimno i muszę się opatulic. Reszta jak zwykle pozostała czarna jak smoła. 













1/20/2014

Doll Parts

Nie od zawsze uwielbiam śnieg. Jako małe dziecko nienawidziłam rzucania się śnieżkami, a jazda (z ogromnej wtedy) góry na sankach była przerażającym przeżyciem. Rzucanie się śnieżkami nadal uważam za godną pożałowania zabawę za to sama śnieżna pokrywa od niedawna budzi we mnie wyjątkowo pozytywne emocje. W tej białej scenerii wszystko wygląda wyjątkowo pięknie i magicznie.

Śnieg sprawia dodatkowo, że wybieram prawie zawsze moją ulubioną czerń. Uważam, że pięknie kontrastuje z białym krajobrazem. Burgundowa bluzka z weluru jest jedną z moich ulubionych. Nie dość, że zawsze wygląda pięknie to w dodatku jest mi w niej prawie tak cieplutko jak w mojej nieśmiertelnej odzieży termicznej. Całą stylizację dopełniają rajstopy imitujące pończochy z podwiązkami, złote dodatki, mój kapelusz amisza i oczywiście śnieg, który ze wszystkim niezwykle kontrastuje.



  Hole - Doll Parts












hat, skirt- h&m || shirt, coat - sh || shoes- deezee

10/30/2013

autumn

    Przez długi czas niewiele było tu treści, prawdę mówiąc nie było jej w ogóle, ale każda pora jest dobra żeby wrócić do dawnych nawyków. Zaczęła się piękna złota jesień, chociaż mdła szarzyzna Łodzi z poezji Tuwima trochę ją przysłania to i tak jesień dodaje ogromnego uroku i czaru temu miastu. Jesień to idealny moment żeby znowu, jak co roku w moim przypadku wrócić do neutralnej, wdowiej czerni. Śmiesznie brzmiąca mała czarna, długi, asymetryczny sweter i oczywiście moja nowa i od pierwszej chwili gdy ją zobaczyłam ulubiona torba w stylu shopper bag tworzą tu żałobne i według mnie najlepsze połączenie, szczególnie w kontraście z kolorami jesieni.









Zdjęcia wykonała: Elwira Szczęsna
Jeśli ktoś z was chciałby mi pomóc i zrobić zdjęcia na bloga wystarczy napisać : lroxys@me.com

9/18/2013