12/25/2014

wesołych świąt

   Czas świąt nie jest dla mnie niczym wyjątkowym. W tym okresie jedyną zabawną rzeczą jest to, że mój królik zamiast obgryzac gałązki owocowe, stara się za wszelką cenę zjesc choinkę. Najchętniej zjadłaby ją razem z lampkami i łańcuchem. To trochę przykre, że święta z roku na rok tracą coraz bardziej swój urok i magię.
   W zeszłym roku miałam okazję w okresie mocno poświątecznym zrobic zdjęcia podczas okropnego mrozu i śniegu w Off Piotrkowska Center. To nie był zbyt dobry pomysł, więc finalnie skończyłam w uroczej kawiarni podróżniczej "Daleko Bllisko" mieszczącej się na terenie Off. Znajdziecie tam najpyszniejsze na świecie kakao i na pewno mnóstwo innych pysznych rzeczy.

  










11/28/2014

good friday


Ten wpis to ostatnie wspomnienia ciepłych, słonecznych, jesiennych dni. Mróz przyszedł znikąd i bardzo mi się to nie podoba. Jedynym plusem zimnych dni jest to, że nareszcie będę mogła zakładać wszystkie moje cieplutkie futra.
W dzisiejszej stylizacji wyjątkowo nie postawiłam na wszechobecną czerń. Połączenie białej sukienki z zielonym płaszczem bardzo mi przypasowało. Płaszczyk dodatkowo jest jednym z moich najlepszych lumpeksowych zakupów. Zdecydowanie go uwielbiam.

fot. Ewa Falczewska












11/19/2014

allblackeverything

Moja aktywność na tym blogu to jedno wielkie nieporozumienie, ale w końcu jestem. Pierwszy post od miliona lat i nie ostatni w tym miesiącu. Należą mi się wielkie gratulacje. Jeśli chodzi o stylizację to w czerni mogłabym przechodzić całą jesień i zimę. To idealny kolor dla ludzi takich jak ja, czyli leniwych i nigdy nie wiedzących dokładnie w co mają się ubrać. Zdjęcia wykonała cudowna Elwira Szczęsna.

PS Jeśli wśród was osoby, które zajmują się fotografią i chciałyby zrobić mi zdjęcia to zapraszam do pisania na mój adres e-mail (lroxys@wp.pl) lub kontaktowanie się poprzez wiadomości prywatne na moim facebook'owym fanpage'u >CLICK<















6/03/2014

Green coat for Santa's elf

 W przeciwieństwie do mojego ukochanego króliczka, mój blog to jedno wielkie zaniedbanie. Moje lenistwo w tej sprawie przewyższyło wszystko, dlatego piszę sobie ten wspaniały, piękny wpis w okresie kiedy nie powinnam tego robic, kiedy każdy leniwy uczeń stara się poprawic to co spartolił przez cały rok szkolny. Całe szczęście, mój królik wspaniale pomaga mi w nauce, zjadając podręczniki bez opamiętania.
  Z opublikowaniem zdjęc czekam chyba od marca, z jeszcze kolejnymi chyba od grudnia. Z przedstawieniem wam mojego zielonego (ukochanego) płaszczyka czekałam pewnie z dwa lata. Nie mam wspanialszego płaszczyka, w tym jedynie mogę poczuc się niczym elf Świętego Mikołaja przez cały rok. Bo mimo, że płaszczyk jest wełniany to idealnie nadaje się na okres wiosenny lub jesienny. Dobrałam do neigo spódniczkę uczennicy i kwiatową apaszkę. Wszystko takie kochane i takie piękne, a zdjęcia robiła Elwira Szczęsna, która jest super i której bardzo dziękuje!

PS zapraszam na mój INSTAGRAM @roksana_kazmierczak













2/06/2014

FAUX FUR

   Któż by nie chciał przedłużyć sobie ferii o kolejny tydzień? Ja przedłużyłam, ale tylko przez dziwną chorobę, która zamieniła się w okropne zapalenie spojówek. Gdy patrzę na mój stan nasuwa mi się na myśl jedno wspomnienie z dzieciństwa. Pamiętam pewne wakacje na działce u moich dziadków i wielką kocicę, która usadowiła się w garażu żeby urodzić swoje dzieci. Kiedy już to się stało oczekiwałam widoku uroczych, malutkich kotków, a razem z moim dziadkiem i siostrą znaleźliśmy zaniedbane maleństwa z zaropiałymi oczkami, które potem moja babcia przemywała rumiankiem. Mój stan jest podobny, czuję się jak mały zaniedbany kotek po którym dodatkowo jeszcze przejechał czołg.
   Z rozżaleniem i smutkiem powinnam przejśc, może trochę mało zręcznie, do mniej przykrego tematu jakim jest moja stylizacja. Zdjęcia zrobiła Ewa Falczewska milion miesięcy temu kiedy nie było jeszcze śniegu. Moje ultra cieplutkie futerko nie było mi wtedy jeszcze tak bardzo potrzebne, wielki wełniany komin też nie, jednak zakładałam te części garderoby sądząc, że już jest zimno i muszę się opatulic. Reszta jak zwykle pozostała czarna jak smoła.